|
Proboszcz przygotowuje
dzieci do egzaminu, który ma być składany przed wikariuszem
generalnym. Obok innych szczególnie na tę okazję przewidzianych reguł
zachowania wbija im do głowy, by każdą odpowiedź kończyły zwrotem:
"księże wikariuszu generalny".
Dostojny egzaminator pyta dzieci o grzech pierworodny i jego następstwa.
Otrzymuje następującą odpowiedź:
- Pan Bóg powiedział: "Jesteś przeklęty pomiędzy wszystkimi
zwierzętami ziemi, księże wikariuszu generalny! Na brzuchu będziesz
się czołgał, księże wikariuszu generalny, i proch będziesz jadał
po wszystkie dni twego żywota, księże wikariuszu generalny!"
Po konkursie Czterech
Skoczni mały Jasio - kibic skoków narciarskich - jest obecny na
niedzielnej Mszy Św.
Podczas ogłoszeń parafialnych ksiądz mówi :
- Dzień skupienia dla narzeczonych odbędzie się w piątek, dzień
skupienia dla organistów odbędzie się w sobotę, a dzień
skupienia dla niewidomych w przyszłą niedzielę.
Mały Jasio mówi do mamy :
- A kiedy zorganizują dzień Małysza ?
Pewien człowiek spowiadał
się następująco:
- Dużo przeklinałem, ale dużo się modliłem - to się wyrównuje. Dużo
piłem, ale dużo pościłem - też się wyrównuje.
Dużo kradłem, ale
wiele rozdałem ludziom - znowu się wyrównuje.
W tym momencie spowiednik stracił cierpliwość i krzyknął:
- Pan Bóg cię stworzył, a diabeł zabierze do piekła - to też się
wyrównuje!
Piotrek ma coś załatwić
u księdza proboszcza.
- Zachowuj się grzecznie! - upomina go matka. - Jak zobaczysz księdza,
powiedz ładnie: "Niech będzie
pochwalony Jezus Chrystus".
Kiedy Piotrek wraca, mama upewnia się:
- Byłeś grzeczny?
Chłopiec na to:
- Tak, tylko księdza nie było na plebanii i otworzyła mi gospodyni,
więc jej powiedziałem: "Bądź pozdrowiona, łaski pełna".
-
Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy.
- Ile świeczek?
- 26, jak zwykle.
- Wie pani,
w żadnym razie nie dałbym pani 30 lat.
- Co pan powie? A ja mam już czterdziestkę.
- O, to już prędzej.
Siedzi baca
razem ze skoczkami narciarskimi i słucha ich opowieści. Pierwszy
skoczek chwali się, że skoczył na odległość 100 metrów, drugi, że
pobił rekord skoczni. Na to baca mówi: Ja jak skoczyłem z tej skoczni
to leciałem i leciałem, minąłem koniec zjazdu, minąłem Zakopane,
Gubałówkę. A tu jak halny nie powieje... i wróciło mnie na
trzydziesty metr
Mała
dziewczynka płacze na ulicy. Podchodzą ludzie i pytają: Czemu płaczesz?
Bo się zgubiłam...
A jak się nazywasz? Nie wiem. A jak się nazywa twoja mamusia? Nie
wiem...
A znasz swój adres?
Tak.
www.maladziewczynka.pl.
Pewna świątobliwa osoba idzie do wróżki, aby poznać swoją przyszłość. Wróżka spogląda w kulę i mówi:
- Mam dla ciebie dwie wróżby: na dalszą i bliższą przyszłość. Jedna jest dobra, druga trochę gorsza. Którą chcesz najpierw usłyszeć?
- Może najpierw tę lepszą, dalszą.
- A więc będziesz śpiewać w chórach anielskich.
- Wspaniale, a ta bliższa?
- Jutro pierwsza próba.
Lustereczko, lustereczko, powiedz mi, kto jest najpiękniejszy na świecie?
Odsuń się, bo nie widzę!
Wieś. W
niedzielę rano proboszcz zachorował. Zawołał kościelnego i mówi:
- Widzicie kościelny, w łóżku leże, chory jestem, wstać nie mogę.
Usiądźcie weźcie kawałek papieru
i napiszcie ogłoszenie dla parafian:
"Proboszcz chory. Mszy św. nie będzie, nie macie grzechu. I w
poniedziałek nie ma nic. We wtorek jest św. św. Piotra i Pawła. Po
południu będzie ślub. W środę chrzty. Chór kościelny ma w środę lekcję
śpiewu. W czwartek - to przed I piątkiem. W sobotę niech ludzie przyjdą.
Będzie spowiedź, bo idziemy do Piekar na pielgrzymkę. Cudzy ksiądz
będzie słuchał spowiedzi. W niedzielę kolekta będzie dla Ojca Świętego.
To by było tyle. Aha, jeszcze jedno: Powiedzcie, że w zakrystii już
długo jest torebka. Ktoś zapomniał, niech sobie odbierze."
- Napisaliście? Przeczytajcie kościelny.
Na to kościelny:
- Księże proboszczu mówiliście szybko, to ja se napisałem tylko same
punkty, ale będę wszystko wiedział.
- Kościelny! Czy wy to wszystko zapamiętacie? - pyta z lękiem proboszcz
- Jasne - odpowiada kościelny
W niedziele wchodzi na ambonę i potężnym głosem czyta:
- Ogłoszenia księdza proboszcza" Ksiądz chory, ale wy za to grzechu nie
macie. Jutro nie ma nic. We wtorek ślub św. Piotra i Pawła. W środę -
chór kościelny będzie śpiewał, chrzty są. W czwartek to jest I piątek. W
sobotę macie wszyscy przyjść do spowiedzi: cudzy ksiądz będzie się tu
spowiadał, bo idziemy do Piekar. W niedzielę Ojciec Święty robi kolektę,
torba jest w zakrystii.
- Mamusiu,
ja się boję spać sama, niech przyjdzie do mnie Felcia skarży się Basia.
- Felcia musi obierać ziemniaki. A ty się nie bój, przy tobie jest Anioł
Stróż. usiłuje ją uspokoić mama.
- Mamusiu, ja bym wolała, żeby Anioł Stróż poszedł obierać ziemniaki, a
Felcia przyszła do mnie.
Pewien
parafianin tłumaczył księdzu:
- Wie ksiądz, ja to jestem wierzący, ale nie praktykujący.
Na to ksiądz:
- Ja jestem nudystą, ale też nie praktykuję.
- Przecież to bez sensu - zdziwił się parafianin.
- No właśnie - odparł ksiądz.
Dwaj mali
chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożeńcy.
Jeden mówi:
-Patrz jaki teraz będzie czad!
Po czym biegnie do pana młodego i woła:
-Tato, tato ... ... .
Pewien
chłopiec nie był pewny, czy w kościele w czasie nabożeństwa widział
biskupa czy sw. Mikołaja.
Zapytał więc księdza:
- Kto to był?
Kapłan odparł:
- Jeśli ci cos dał, to to był św. Mikołaj, a jeśli cos chciał - to
biskup.
Jedna z
parafianek wyjechała na wczasy nad morze, wtedy jeden z księży ułożył
taki wierszyk,
który wygłosił na parafialnej uroczystości:
Morze, nasze morze,
chodzi po nim dziewczę hoże.
Nogi ma jak słupy
I woda jej sięga do kolan
Jeden z gości zauważył: "Nie rymuje się!" Ksiądz na to: " Bydzie
się rymować, jak bydzie przypływ."
Krzyś pyta
mamę
- Dlaczego tak utyłaś?
- Bo wiesz, synku, spodziewam się Twojego braciszka...
- A, to już wiem dlaczego tak utył nasz proboszcz - mówił że spodziewa
się wikarego...
Wikary na
katechezie pyta dzieci:
- Ile mamy przykazań Bożych?
- Dziesięć - pada odpowiedź
- A ile kościelnych?
- Dwóch - pan Antek i pan Józek
Na
katechezie, ksiądz pyta dzieci:
- Jaki jest pierwszy sakrament?
- Małżeństwo - mówi dziewczynka
- Nie, bo chrzest - odpowiada kapłan
- O nie, proszę księdza - protestuje uczennica - Ja pochodzę z porządnej
rodziny, u nas najpierw małżeństwo,
a potem dopiero chrzest.
Do
zakrystii przychodzi młoda dziewczyna i mówi stanowczo:
- Proszę o ślub. Jak najszybciej.
Ksiądz spojrzał podejrzliwie i pyta:
- Skąd ten pośpiech?
- A co, nie słyszał ksiądz tego powiedzenia: "Spieszmy się kochać ludzi,
tak szybko odchodzą"?
Spieszę się, żeby mi nie uciekł.
Przed
oblicze Pana Boga przybywa trzech piłkarzy: Ronaldo, Beckham i Figo.
Stają u wrót Raju.
Pierwszego proszą Ronaldo, staje przed Panem Bogiem a ten go pyta:
- Co synu ciebie tu sprowadza?
Ronaldo odpowiada:
- Od slumsów Rio do luksusowych dzielnic Madrytu zawsze sprawiałem
ludziom radość. Chciałem by byli szczęśliwi.
Mogłem to czynić grając w piłkę, ponieważ jestem w tym najlepszy.
Pan Bóg pochwalił piłkarza i posadził go po swojej prawej stronie.
Drugi wchodzi Figo.
- A ciebie chłopie co tu sprowadza?
Figo na to:
- Ja całe życie byłem przykładem prawdziwego sportowca. Zawsze dawałem z
siebie 100 procent,
młodzi piłkarze brali ze mnie przykład. Kibice wiedzieli, że na mnie
mogą liczyć.
Pan Bóg pomyślał chwilę i posadził Figo po swojej lewej stronie.
Wchodzi Beckham. Pan Bóg wychyla się zdziwiony i stwierdza:
- A tak Ciebie znam. Ty znów tutaj po piłkę przyszedłeś?
|